wtorek, 28 lipca 2015

NOWOŚCI OD VERONA COSMETICS




Dzisiaj nietypowo, bo mam dla Was recenzje. Miałam okazje przetestować nowości kosmetyczne od firmy Verona. Pierwszą rzeczą jaką testowałam był podkład IDEALUMI NUDE INGRID. 

LINK DO PRODUKTU: <KLIK>





Opis producenta:
Podkład rozświetlający IdealLumi Nude to innowacyjny produkt, który nadaje cerze zdrowy blask tuszując przy tym oznaki zmęczenia. Nowoczesny składnik Luminescine optycznie spłyca zmarszczki odbijając światło nadając skórze młodzieńczego wyglądu i promienności. Naturalna betaina zawarta w składzie stymuluje produkcję kolagenu utrzymując odpowiednie nawilżenie skóry. Działa również fotoochronnie. Kwas hialuronowy o trzech masach cząsteczkowych głęboko i intensywnie nawilża, nadając skórze sprężystości i elastyczności. Witamina E eliminuje wolne rodniki. Obecny w podkładzie filtr SPF 10 chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.

Produkt rzeczywiście nadaje bardzo ładny blask i mimo, że jest to produkt rozświetlający daje naprawdę dobre krycie. Ja wybrałam odcień 201, który jest drugim odcieniem co do jasności. W buteleczce wydawał się bardzo jasny, ale kolor pasuje mi idealnie, świetnie wtapia się w skórę i pozostawia jedwabiste   wykończenie. Najważniejsze jest dla mnie to, że podkład nie ma żadnych pomarańczowych i różowych tonów, jest idealnie beżowy, co uwielbiam. Trwałość podkładu jest bardzo dobra, nawet po 12 godzinach wyglądał bardzo dobrze, choć nie idealnie. Buteleczka jest bardzo praktyczna, ponieważ ma pompkę. Pojemność podkładu to standardowe 30 ml, a cena jest bardzo niska. Naprawdę polecam ten produkt!

Wypróbowałam także dwa produkty do paznokci. Pierwszy z nich to MATUJĄCY PREPARAT NAWIERZCHNIOWY.
LINK DO PRODUKTU: <KLIK>
PAZNOKCIE PRZED POMALOWANIEM:




PO:









Opis producenta: 
Profesjonalny preparat nawierzchniowy Mega Matt z serii Ideal Nail Care Definition INGRID zapewnia absolutnie matowe wykończenie manicure już w kilka sekund. Szybkoschnąca formuła nowej generacji doskonale utwardza płytkę paznokcia, dzięki czemu jest ona odporna na uszkodzenia. Top coat jest transparentny dlatego bez obaw można stosować go z ulubionym kolorem lakieru lub bezpośrednio na płytkę paznokci, uzyskując oryginalny efekt zamrożenia.

Pierwsza próba mojego testowania okazała się niewypałem, bo użyłam złotego, brokatowego lakieru, na którym (po użyciu preparatu) w ogóle nie było widać matu. Do następnej próby użyłam  zwykłego lakieru w odcieniu nude i końcowy efekt wyszedł świetnie. Matowy efekt wygląda naprawdę dobrze, a preparat rzeczywiście utwardza lakier, dzięki czemu manicure staje się trwalszy. Jednak już po 4 dniach, na paznokciach dalej pojawił się błysk i powiedziałabym, że był to już średni mat, ale wiem, że żaden preparat matujący nie utrzymuje się dłużej. Ogólnie efekt zmatowienia jest naprawdę ciekawy, a jedynym minusem preparatu jest to, że nie "funkcjonuje" on na lakierach brokatowych.

Używałam także ŻELU DO USUWANIA I PIELĘGNACJI SKÓREK. 
LINK DO PRODUKTU: <KLIK>





Opis producenta:
Preparat o rewolucyjnej formule żelu Cuticle Remover Gel z serii Ideal Nail Care Definition INGRID  w bezpieczny, łatwy i bezbolesny sposób usuwa uporczywe skórki już w 60 sekund po aplikacji. Zawarty w produkcie wyciąg z aloesu intensywnie nawilża, regeneruje i łagodzi podrażnienia.

Szczerze mówiąc (a raczej pisząc) mam mieszane uczucia. Nakładając preparat odczuwałam lekki dyskomfort, ponieważ odczuwałam szczypanie, a nie miałam podrażnionych skórek. Żel dosyć dobrze zmiękczył skórki, dzięki czemu ich usuwanie było znacznie prostsze. Zauważyłam, że po ok. tygodniu mam mniej skórek niż zwykle, wiec jest to duży plus. Gdyby nie to szczypanie to byłabym zadowolona, bo teraz sama nie wiem co mam sądzić o tym produkcie. Najbardziej jestem zadowolona z podkładu, ale myślę, że wszystkie produkty firmy Verona są warte uwagi ;)

Zapraszam na fanpage firmy Verona: <klik>

MIELIŚCIE STYCZNOŚĆ Z TĄ FIRMĄ?

poniedziałek, 27 lipca 2015

CNDIRECT

Dzisiejszy post będzie o współpracy z CNDIRECT. Przedstawicielka firmy napisała do mnie jakiś czas temu i na początek zaproponowała mi złożenie zamówienia, którego koszt wraz z opłatą za przesyłkę wyniesie max. 20$. Zgodziłam się, a po złożeniu zamówienia przesłałam jego numer do przedstawicielki, która miała zapłacić za moje rzeczy. Przed wysłaniem paczki musiałam dodać kolaż z rzeczami od CNDIRECT i baner. Na paczkę czekałam ok. 20 dni. Pierwsza zamówiona przeze mnie rzeczą była spódniczka <klik>, która niestety w rzeczywistości jest inna niż na zdjęciu na stronie, ale i tak mi się podoba. Następną rzeczą był naszyjnik <klik>, który przyszedł rozerwany, a część kryształków leżała w worku, ale to po części wina poczty, a po części wykonania, na szczęście dał się naprawić. Trzecią rzeczą były okulary z kwiatami <klik>. Wszystkie rzeczy z pierwszego zamówienia możecie zobaczyć tu: <klik>.
Na drugie zamówienie nie zdecydowałabym się gdyby nie ta bluza <klik>, która przyszła cała posklejana i przez to  niektóre jajka się zniszczyły :( Od jakiegoś czasu polowałam na tą oryginalna spódnice <klik>, dlatego zamówiłam ją na CNDIRECT i wygląda bardzo efektownie! Na zamówienie mogłam przeznaczyć 18$ i zostało mi trochę więc kupiłam jeszcze t-shirt w hamburgery i frytki  <klik> i jestem z niego zadowolona, ponieważ print jest wyraźny, a materiał jest bardzo dobrej jakości. Jak zdążyliście pewnie zauważyć, że ale i niestety to dwa najczęściej pojawiające się słowa w tym poście. Jednak myślę, że spróbuję jeszcze raz złożyć zamówienie i może tym razem obejdzie się bez żadnego ale :)













_________________________________________________________________________________
BARDZO PROSZĘ O POKLIKANIE :)


 1. <klik>||| 2. <klik>||| 3. <klik.||| 4. <klik>||| 5. <klik>||| 6. <klik>






poniedziałek, 20 lipca 2015

NIEWYMARZONE MARZENIA

Na początku chciałam zastrzec, że to nie będzie kolejny post o tym, że marzenia są po to żeby je spełniać. Nie chce żeby był to setny post o wspaniałości marzeń, pragnę opisać czym dla mnie są marzenia.
MARZENIA = UZALEŻNIENIA? Coś w tym jest! Ważny jest upór i dążenie do wyznaczonych celów, ale nie pomimo wszystko. Realizowanie marzenia, jakim jest wygrana w totka, może doprowadzić do uzależnienia, a nawet bankructwa, a zamiast wymarzonej willi kupionej za wygraną, możemy "wygrać" miejsce na chodniku lub pod mostem. Oczywiście wszystko zależy od zdolności do racjonalnego myślenia, choć marzenia potrafią ją zniszczyć. Sądzę też, że słowo "marzenie" straciło na wartości. Kiedyś marzyło się o podróżowaniu po całym świecie, a teraz sama o 8. rano, na szkolnym korytarzu mówię, że marzę o powrocie do domu. Na pewno wdzieliście lub sami macie w opisie na blogu 'niepoprawna marzycielka'. Niepoprawna? Dlaczego? Niepoprawna to ta która marzy więcej od innych? Można marzyc więcej lub mnie? Są marzenia większe lub mniejsze? Uważam, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że ktoś marzy więcej lub mniej, każdy marzyciel chce czegoś innego i chce tego ponad wszystko, uważam też, że marzeń nie można zmierzyć.  Ogromne marzenie znajomej może być dla mnie błahostką i na odwrót. Sama w zakładce "o mnie" określam się mianem marzycielki, ale zaraz po tym mam napisane: " mimo to dziewczyna utożsamiająca marzenia z człowieczeństwem" i tak właśnie uważam. Określenie "marzyciel" widnieje na prawie każdym blogu i ludzie myślą, że opisywanie siebie jako marzyciela jest ciekawe. Ten epitet stał się popularny, a nawet pospolity, ale czy marzenie też są pospolite? To pytanie pozostawiam Wam do własnego rozważenia.
Ja tego określenia użyłam specjalnie i nie można go interpretować bez widniejącego za nim zdania ;) Marzenia są  nieodłączną częścią naszego życia i mówiąc o sobie marzycie|marzycielka przyznajemy się do bycia człowiekiem. W zakładce "o mnie" nie chodziło mi dosłownie o przyznanie się do bycia człowiekiem, ale z racji nazwy mojego bloga, czułam powinność umieszczenia tego terminu w zakładce. Blog miał być miejscem, gdzie będę spełniać swoje marzenia, sądziłam, że dzięki niemu ktoś mnie zauważy, ktoś o mnie usłyszy, nie chciałam być przeciętna. Myślałam o przyszłości, sądziłam, że kochający mąż, gromadka dzieci i biszkoptowy labrador to będzie za mało.Teraz wiem, że TO MAŁO DLA INNYCH MOŻE BYĆ WSZYSTKIM!
Niektórzy marzą o pięknych butach za tysiące dolarów, a inni nie mają na co zakładać butów. Jedni marzą o butach, a inni o nogach. Marzenia nie robią z nas niepoprawnych marzycieli, lecz niepoprawnych egoistów. Stajemy się zachłanni w tym, żeby mieć jak najwięcej, nie cieszy nas nasza "zwykłość", która dla innych jest szczytem marzeń. Czy myśleliście o tym, że mama, która każe nam sprzątać; tata, który każe się uczyć czy denerwujący brat lub siostra są czyimś marzeniem? Uświadamiam sobie, że mam spełnione czyjeś marzenia, a tak naprawdę to moje największe marzenie się spełniło. Myślę, że największym marzeniem każdego człowieka jest szczęście i ja jestem szczęśliwa! Wiem, że niestety nie każdy ma to szczęście w postaci rodziny. Oczywiście nie zrezygnuje z tych mniejszych marzeń, ale jeśli się spełnią to będą tylko dopełnieniem mojej radości. Osobiście sądzę, że nie wszystkie marzenia są realne i nie lubię jak ktoś mówi, że wszystkie marzenia da się spełnić, że to zależy tylko od nas. Nie wszystko zależy od nas. Jak widzicie, nie uważam wszystkich marzeń za taką piękna sprawę, ale sądzę, że nikt nie jest w stanie przestać marzyć. Myślę jednak, że trzeba 'marzyć z głową' ;)

 Teraz zostawiam Was z pytaniem: Czy jesteście szczęśliwi i czy Wasze marzenia się spełniły?































































                                   












 









sukienka - <klik>
buty - <klik>
bransoletka - <klik>
kolczyki - <klik>
pierścionki - <klik> <klik>