czwartek, 26 marca 2015

FLOWER MIDI

Hej kochani!
Wiem, że dosyć rzadko tu bywam, ale tak się dzieje kiedy zdrowy rozsądek wygrywa z marzeniami. Kiedy myślę nad nowym postem z tyłu głowy zapala mi się czerwona lampka, że nie mam czasu na bloga, bo powinnam, muszę się uczyć. Mimo, że jestem dopiero w 1 klasie liceum to już obawiam się matury. Nawet podczas robienia zdjęć nie potrafię zapomnieć o nauce i ciągle kontroluje czas. Czuje jakbym go marnowała, ale sama siebie nie potrafię zrozumieć, bo ten ‘’zmarnowany’’ czas na zdjęcia, czy na napisanie notki to właściwie czas kiedy spełniam swoje marzenia. Nie wiem jak mogę myśleć,  że marzenia marnują czas, ale uważam, że  każdy z nas jest swoim największym wrogiem, z którym niestety trzeba walczyć. 
Nigdy też nie myślałam, że zaciekawia mnie posty ‘tematyczne’’, a teraz w głowie rodzi mi się coraz więcej pomysłów, tematów, tylko ciągle nie mam czasu. Mam wrażenie, że  kiedyś zwariuję, przez to ciągłe dążenie do perfekcji. W tym poście poruszyłam wiele tematów które kiedyś zamierzam bardziej rozwinąć, a teraz wróćmy do mody J

Postanowiłam pewien czas temu, że będę dążyć do oryginalności, jednak to jest trudniejsze niż sobie wyobrażałam, ale podjęłam postanowienie i przed każdym zakupem staram się postawić sobie pytanie: ‘’Czy ta rzecz jest choć w pewnym stopniu unikatowa?’’ Bywa, że nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie i wtedy pytam innych J W ten oto sposób zamówiłam tą zjawiskową bluzkę z wycinankami, ornamentami i jestem w 100% zadowolona z tego zakupu. Podobnie było w sprawie spódnicy, kwiatki może nie są specjalnie oryginalne, ale długość midi jak najbardziej tak. Nie pamiętam, żeby w moim otoczeniu, nie mówiąc już o miejscowości, a najbliższym mieście, widziała kogoś w tego typu spódnicach. Na pewno zdarzały się sporadyczne przypadki, ale było ich niewiarygodnie mało. Zadaje sobie pytanie: ‘’Dlaczego?’’ Sama chce przełamać tą barierę, ale wiem, że przed wyjściem w midi np. do szkoły znajdę w sobie pewne opory. Szczerze nadal nie potrafię sama siebie zrozumieć, ale powodem tych ‘’hamulców’’, być może jest moja nieśmiałość, z która walczę od lat. Tym tekstem staram się przekonać innych jak i siebie, że ubranie czegoś choć trochę wykraczającego poza powszechne normy, nie jest przecież wyjściem nago i nie jest żadnym powodem do wstydu, a wręcz przeciwnie, do dumy.

P.S. Spódnica tak się do mnie ‘’przywiązała’’, że po skończonych zdjęciach zamek nie chciał współpracować (w ogóle nie chciał się rozsunąć) i musiałam go zniszczyć :D To chyba znak, że przyszedł czas na zmiany i muszę zacząć nosić takie spódnice J






















 spódnica- <klik>
bluzka- <klik>
spodnie- <klik>